Ustawiczny brak mieszkań

Po ustaniu działań wojennych zaczęło się liczenie strat także w budownictwie. Niektóre regiony były bardziej zniszczone, niektóre mniej. Na pewno jednak brakowało mieszkań dla wszystkich. I właśnie ten ustawiczny brak mieszkań był jednym z najpoważniejszych problemów powojennej Polskie. Władze koncentrowały swój wysiłek na zupełnie innych problemach, niż zapewnienie wszystkim przysłowiowego M. Jeśli już coś robili to raczej wydawali dekret, jak ten, który pozbawiał właścicieli mieszkań prawa do swobodnego nimi dysponowania. Okazywało się, że bez szczególnego wysiłku do każdego większego mieszkania można było dokwaterować nowych mieszkańców, nawet zupełnie obcych. Ten pomysł zresztą narodził się w bratnim Związku Radzieckim, gdzie w jednym mieszkaniu funkcjonowało obok siebie kilka zupełnie obcych rodzin, a kuchnia i łazienka były użytkowane wspólnie. Podobne pomysły wprowadzano również u nas, chociaż może nie na taką skalę jak u sąsiada. Podobno przeciętnemu Kowalskiemu do szczęścia miało wystarczyć maksymalnie piętnaście metrów kwadratowych.

Znalazłeś się tutaj dzięki poniższej frazie kluczowej:

Cześć, mam na imię Ewelina i z zawodu zajmuję się nieruchomościami. Dlatego postanowiłam założyć ten blog, aby się z wami podzielić informacjami, które posiadam 🙂
© Wszelkie prawa zastrzeżone